"Just don't quit!"

18:09:00

Noo to dzisiaj odpoczywam! :) 
tak naprawdę wcale mnie to nie cieszy, nie lubię dni bez treningu, dlatego, o ile siła wyższa mnie do tego nie zmusi, nie odpoczywam (siła wyższa tj. sesja, kontuzja, odwiedziny). Chociaż mówią, że trzeba, że przynajmniej jeden dzień w tygodniu powinien być przeznaczony na regenerację. A niech sobie mówią, jak lubią! Ja nie mogę robić przerw, nie umiem, nie chcę. Jeśli mam jakiś dzień wolny, wtedy nie mogę znaleźć dla siebie miejsca, chodzę poddenerwowana etc. 
Swego czasu miałam tak, iż odpoczynek traktowałam jako pewnego rodzaju słabość, na którą nie chciałam sobie pozwolić, w związku z czym ćwiczyłam dzielnie dzień w dzień, nawet jak mnie coś bolało, ledwo stałam na nogach czy cokolwiek tam mogło mi wówczas być. Nie poddawałam się. Do czasu. Do momentu aż pewnego dnia moja noga nie zaczęła przypominać czegoś na kształt balona i bolała niemiłosiernie. W tym momencie zaczęły się eksperymenty! - masaże kostkami lodu, trzymanie nogi w lodowatej wodzie, masaże, maści końskie, inne maści rozgrzewające, Ketonal + tony tabletek. Ostatecznie chyba jeszcze nie wydobrzałam, takie odnoszę wrażenie po mocniejszym bieganiu. Ale nie dopuszczam myśli, że znów miałabym zawiesić na bliżej nieokreślony czas bieganie. Tylko nie to! Zwłaszcza, że teraz mam dużo czasu, bo wakacje, to i dłużej mogę być na dworze w moim biegowym stroju.. 


Także jestem zdrowa! I wracam, wracam do formy, dzielna jestem! :)


A jako że względnie zdrowe odżywianie trwa, zainwestowałam w owoce i mleko sojowe - będą koktajle. Do warzywnych acz domowej roboty jakoś nie mogę się przekonać, wydaje mi się, że nie potrafiłabym ich odpowiednio doprawić. Kiedyś próbowałam z marchewką, no ale nie wyszło i znalazła się w koszu :D


 


No czy takie zdjęcia nie są motywujące? Mogłabym patrzeć w nie ciągle!













A za chwile i tak wybiorę się na długi spacer - ot w takiej formie dziś poćwiczę! :)

You Might Also Like

0 komentarze