Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2014

"The war has begun and it's between you and you!"

Przypomniały mi się moje biegowe samotne początki..


Przypomniały mi się również moje biegowe już niesamotne początki... :)




Na samą myśl o tym, jak bardzo się stresowałam przed pierwszym wspólnym biegiem, mam uśmiech na twarzy. Miałam miliard obaw odnośnie do tego biegu, a to, że nie podołam, że towarzysz biegowy będzie biegł za szybko, nie dotrzymam mu kroku, odpadnę po kilometrze, nie będzie o czym rozmawiać, a jak już znajdziemy wspólny temat to nie będę w stanie nic sensownego powiedzieć - bo przecież o oddychaniu też muszę myśleć! :) Jak się okazało nie było źle, a raczej było bardzo przyjemnie! - zwłaszcza, że już na początku usłyszałam, że to dzięki mnie biegowy towarzysz zmotywował się do wyjścia z domu, a tak okropnie mu się nie chciało. Wyobrażacie sobie?! - ja, jeszcze wtedy początkująca biegaczka, mogę kogoś zmotywować! - od razu poczułam siły w nogach i wiedziałam, że nie będę narzekać, zacisnę zęby i pobiegnę. I co? Oczywiście się udało! Może tempo nie wynosiło 4 min/km,…

"So I didn't listen..."

Ciekawe jak Wam, ale mi wydaje się że już jest jesień. Wiem trochę za wcześnie na tę porę roku, ale, niestety, pogoda za oknem wskazuje, iż będzie tylko chłodniej.. Już nie jest tak, że śpię przy otwartym oknie, rano wstaję i słońce świeci mi prosto w twarz (tak, budzę się wcześniej od słońca!).



I pochwalę się, poza bieganiem powróciłam do starych treningów, może dzięki temu będę jeszcze lepszą Biegaczką, zobaczymy, póki co pozostaje mi być dobrej myśli i ćwiczyć! :)



Jedynym, dostrzegalnym na chwilę obecną plusem jest to, iż uwielbiam biegać jak jest chłodno, odzyskuję siły i mogłabym tak biec i biec.. w nieskończoność! No i nie muszę czekać do północy, kiedy będzie w miarę czym oddychać, chociaż nocne treningi i tak będą mi towarzyszyć :)



I jeszcze, jak na jesienno - zimowe wieczory przystało, mam coraz większą ochotę na świeczki zapachowe i na picie kawy siedząc pod kocem i czytając książkę (obecnie są to saaaaame kryminały :) )

Macie jakieś sprawdzone sposoby na zimowe biegowe ciuc…

"You' ve got to find what you love"

Domoowe Bieganieee! :)
Moja dieta nadal leży. Niestety. Jakoś nie miałam ostatnio sił na żywieniowe zmiany, a raczej na tworzenie jakichś wymyślnych pełnowartościowych potraw. Ale trzeba, wiem, bo Biegacze muszą się odżywiać zdrowo! A ja Biegaczem oczywiście jestem - i macham innym jak biegnę. I cieszę się jak głupia gdy zaczynam biec, później z tym uśmiechem jest różnie - gdy się porządnie zmęczę to mogę raczej wyglądać jak ryba, więc się wówczas nie fotografuję lepiej. I sprzęt również mam. Kondycję też, żeby nie było że jestem gadżeciarą, bo nie jestem i nigdy nie byłam, co spotkało się z wieeelkim aplauzem ze strony mojego portfela :D


Jak wracałam do domu to planowałam sobie urządzić triathlon (oczywiście w okrojonej wersji!), ale stroju nie spakowałam, dlatego na wodę mogłam jedynie popatrzeć z brzegu, ale co się odwlecze.. zostało mi jedynie bieganie i rower - równie przyjemnie było!

Taaak!, właśnie po takim lesie biegałam! Achh, z niecierpliwością czekam więc na kolejny weeken…

"Thinking it was possible ! ;) "

Zacznę dziś od bardzo ważnej informacji, a dokładniej przestrogi!

Jeśli biegacie nocą albo chociaż bardzo późnym wieczorem, kiedy to już tylko nieliczni wychodzą z psami na spacer lub grupki pijanych wracają z imprez (to chyba bardziej nad ranem), to przed wyjściem nie czytajcie S. Kinga ani innych horrorów. Chyba że chcecie pobić życiówkę, to jak najbardziej bezpośrednio przed bieganiem zafundujcie sobie niezła dawkę adrenaliny (film pewnie też się sprawdzi, ale nie wiem nie sprawdzałam i nie zamierzam). I jeszcze przy okazji można poćwiczyć mięśnie brzucha - przy ciągłym odwracaniu się i sprawdzaniu czy aby przypadkiem nikt się niespodziewanie nie zbliża..


Alee życiówkę można pobić też biegając podczas burzy, o zgrozo !





A teraz powoli, baaardzo powoli szykuję się do biegowego wyjścia! Ach, ta radość kiedy już jestem na schodach i za chwilę włączę muzykę i zacznę biec tak, jakby nie było świata. Tylko ja biegnąco - latająca :) ale na ziemię sprowadzają mnie niektórzy spacerujący czy …