"Thinking it was possible ! ;) "

17:26:00

Zacznę dziś od bardzo ważnej informacji, a dokładniej przestrogi!


Jeśli biegacie nocą albo chociaż bardzo późnym wieczorem, kiedy to już tylko nieliczni wychodzą z psami na spacer lub grupki pijanych wracają z imprez (to chyba bardziej nad ranem), to przed wyjściem nie czytajcie S. Kinga ani innych horrorów. Chyba że chcecie pobić życiówkę, to jak najbardziej bezpośrednio przed bieganiem zafundujcie sobie niezła dawkę adrenaliny (film pewnie też się sprawdzi, ale nie wiem nie sprawdzałam i nie zamierzam). I jeszcze przy okazji można poćwiczyć mięśnie brzucha - przy ciągłym odwracaniu się i sprawdzaniu czy aby przypadkiem nikt się niespodziewanie nie zbliża..


Alee życiówkę można pobić też biegając podczas burzy, o zgrozo !





A teraz powoli, baaardzo powoli szykuję się do biegowego wyjścia! Ach, ta radość kiedy już jestem na schodach i za chwilę włączę muzykę i zacznę biec tak, jakby nie było świata. Tylko ja biegnąco - latająca :) ale na ziemię sprowadzają mnie niektórzy spacerujący czy tam siedzący może nawet i stojący ludzie..
Zatem trzymajcie kciuki, by tym razem nikt nie zakłócił mi biegowego spokoju!






To mleko to taki trochę niewypał, pewnie dlatego że nie jest smakowe niczym to z biedronki, ale daje radę - do koktajlów nie musi być wyśmienite, owoce nadrobią :D

A kolejnym (jutrzejszym mam nadzieję) etapem będą buraki! Co z nimi dokładniej zrobię, jeszcze nie wiem :D

You Might Also Like

2 komentarze

  1. oj ja tez nie przepadam za bardzo za mlekiem sojowym, chociaż w ostatnim czasie dawno go nie piłam. Ale za to piłam mleko ryżowe i nie smakuje mi wgl.
    Ja nie biegam, jakoś nie potrafię sie za to zabrać, chociaż chciałabym poczuć ta satysfakcje po bieganiu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od tamtego roku pokochałam bieganie i chociaż myślałam, że moje małe miasteczko jest bezpieczne, to ostatnio przekonałam się, że nie mogę biegać sama pod wieczór, nawet koło 19.. Lubię, jak wokół mnie jest trochę ludzi, ale kiedy zaczynają rowerami czy samochodem podjeżdżać jacyś młodzi chłopcy, to zaczynam się denerwować (nigdy nie wiadomo, co może im odstrzelić). A z rana wszyscy w sumie śpią, więc jestem mniej zestresowana :)

    OdpowiedzUsuń