"The rough times are gonna come, but they have not come to stay, they have come to pass"

19:12:00


 
Mój wieeelkki COME BACK ! ;D


Po dość długiej biegowej przerwie oświadczam wszem i wobec, że wróciłam! ;) we wtorek, mimo obaw, czy aby na pewno jestem już gotowa na próbę [bo przecież noga nadal mnie pobolewała], odważyłam się i przebiegłam - dałam radę. Jakże miło było w końcu założyć sportowe rzeczy [yyy nie mówię tu o zwykłym dresie, bo w takowym to ja chodzę na co dzień po domu] i moje ukochane butki! - samo to wywołało u mnie jakże szeroki uśmiech na twarzy i już wtedy wiedziałam, że musi być dobrze. Z takim to oto pozytywnym nastawieniem wyszłam z domu, nawet pogoda dopisała - było tak chłodno jak lubię. Po biegu byłam niemiłosiernie zmęczona, ale jakże zadowolona z siebie.. I nie było tak, jak ostatnio, że idę, biegnę wolniej niż idę, idę.. i tak w kółko. Tym razem naprawdę biegłam! :) cała dycha moja i to jeszcze w niezłym tempie! Oczywiście nie obyło się bez rozgrzewki i rozciągania. Nauczona doświadczeniem nie będę zaniedbywała tych jakże istotnych elementów treningu, nawet kosztem biegu -  ot takie moje przemyślenia i postanowienia ;) 

wiem już, że teraz mi się uda, będę coraz to lepszym biegaczem, czego życzę i sobie, i Wam. Powodzenia! :)



"zaryzykuj, bądź Dziwakiem.
Nie idź ścieżką, własną depcz."





Nawet mój biegowy debiut nie stoi już pod znakiem zapytania! Zatem decyzja podjęta: biec będę! A póki co muszę zacząć się w końcu przygotowywać, bo start coraz bliżej, a kondycja się gdzieś zgubiła w tej szalonej walce z kontuzją..






Achh, brakowało mi tego biegowego zmęczenia - jestem już po kolejnym pokontuzyjnym biegu.. Szczęśliwaa! :)

You Might Also Like

0 komentarze