Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2015

MERRY CHRISTMAS EVERYONE! :))

Moi Drodzy,

Po Wigilii zapewne nadal nie macie za dużo sił by zasiadac po raz kolejny do stołu i może niektórzy z Was przeglądają sobie Internet :D


Ja, korzystając z wolnej chwili (przerwa w jedzeniu, bieganiu, czytaniu, podróżowaniu) z okazji Świąt Bożego Narodzenia chciałabym życzyć Wam wszystkiego najlepszego.
Żeby spełniły się Wasze marzenia - te o sniegu za oknem, o rozpoczęciu sportowej przygody, o spokoju, o podróżach, o miłości. I wszystkie inne, które przychodzą Wam do głowy.
Ci, którym zdrowie nie dopisuje oby jak najszybciej wrócili na biegowe ścieżki, a ci, którzy cieszą się dobrym zdrowiem niech trwają w nim nadal :)
A przede wszystkim życzę Wam by w Waszymi sercami zawładnęła Miłość lub chociaż dobre nastawienie do drugiego człowieka.

Niech biegowa siła Was nie opuszcza, a dobry humor dopisuje jak najdłużej!

Wesołych Świąt :))

Homo homini lupus est.. Really?

Nim zacznę po raz kolejny opisywać swoje biegowe zmagania, czas na post o zupełnie innej tematyce. O sporcie ani słowa! 
Do tej pory miałam względny spokój z nieprzychylnymi komentarzami czy wiadomościami. Wszelkie narzekania innych na hejterów kwitowałam z uśmiechem, nie wiedząc tak naprawdę jak się człowiek w takiej sytuacji czuje.
Pierwszy raz, gdy dostałam niezbyt dobrą wiadomość, przejęłam się trochę. Ale że człowiek może tak pisać do drugiego nie znając go w ogóle? Widząc jedynie jego zdjęcia czy posty? Zdjęcia można przerabiać, pisać w postach można wszystko. Czyli tak naprawdę się nie znamy.. a tu takie słowa. Zastanawiam się czy niejaki Burak byłby w stanie podejść do kobiety i powiedzieć jej coś w tym stylu?
Kolejne piękne wiadomości już mnie nie zaskoczyły. Dziwne, ale strasznie szybko poradziłam sobie z tego typu zachowaniem. Teraz już zamiast się irytować, czy po prostu olewać - śmieję się z tego. Niech jakiś skutek, zapewne odmienny od zamierzonego, mają te wiadomości o…

"Chce o Ciebie walczyc, choc chyba nie potrafie.." - 11 listopada 1918 r.

Nareszcie! Udało mi się przysiąść i napisać kilka słów na temat ostatnich zawodów, w których miałam przyjemność wziąć udział :)



"Przed nami otwarte niebo a noc za nami kroczy"




11 listopada 2015 roku już przed godziną 17 pod Pomnikiem Grunwaldzkim na Placu Matejki w Krakowie zaczęli się zbierać Biegacze - Patrioci. W jednym miejscu rozdawano opaski i agrafki, później dostaliśmy maski antysmogowe, a na końcu śpiewnik. Przez chwilę padał deszcz, zrobiło się zimno, ale to nic, zaraz pobiegniemy i będzie lepiej.




Co prawda, mowa była, że start będzie o 18, ale w końcu lepiej przyjść wcześniej, niż później :) Do fejsbukowego wydarzenia dołączyło 271 osób, ilu z nich wzięło udział i ilu dodatkowo się przyłączyło nie mam pojęcia, ale było nas trochę.
Większość z uczestników, zgodnie z zaleceniami Organizatora, przyszła w czerwonych bądź białych koszulkach - miała wyjść ładna biało-czerwona flaga. Niektórzy przybyli dodatkowo z flagą :)

"Orężny wstanie hufiec nasz, Duch będzie na…

And I thought, it's so easy to give up. But maybe sometimes you try?

Pisałam ostatnio coś o bieganiu :D i zawsze jak już zdążę się pochwalić, że biegam, jest pięknie i będzie tak już cały czas. Dzieje się coś. Niby wpływu na bieganie mieć nie powinno, ale jednak.. Ten tydzień był strasznie ciężki - zwłaszcza nauka pochłaniająca tyle czasu - dobrze że strasznie to lubię, bo tak już będzie zawsze. Od Nowego Roku trudniej o wiele, zdaję sobie z tego sprawę. Zaczynam się bać tego, co będzie. Mówią, że strach ma wielkie oczy.. i inne takie głupoty. Mówią wiele. Ale nawet nie próbują zrozumieć. Przecież Człowiek Dobra Rada to najlepsza recepta na stres. A powtarzanie górnolotnych frazesów już w ogóle powinno skutkować uśmiechem na twarzy zestresowanego człowieka. Przecież pytanie "czego Ty się w ogóle boisz?" prowadzi do przyjęcia, że nie ma czego się bać. Ehe, jasne. 
Mi pomaga sport (a boję się, że niedługo czasu w ogóle nie będę miała - wspominałam, że jestem panikarą?). Innym jedzenie. Komuś rozmowa. A z kolei ktoś woli sobie siedzieć i patrze…

It's really simple, what do you want?

Za chwilę już grudzień i Święta, Sylwester.. miało być pięknie, a nie było. Na szczęście może ta już świąteczna atmosfera na mnie wpłynęła, ale przychodzę do Was z dobrą wiadomością - biegam sobie :D póki co rekreacyjnie bardzo, powoli i w ogóle. Znów z dziwnymi piosenkami. Całe 10 km z nimi wytrzymałam, więc jednak takie najgorsze to one znowu nie są :D
Co więcej, kolejną dobrą wiadomością jest to, że moje domowe ćwiczenia nie okazały się być wykonywane na darmo. Biegowa moc powraca! Biegowa ja powraca! A i brzuch nie boli :)
Na trening miałam wyjść początkowo koło 15, ale siła wyższa, tj. jedzenie, mi nie pozwoliło :) i tak minęło kilka godzin :D i tak koło 18 się zwlokłam się z łóżka.  Temperatura poniżej zera - kurdeee. Dawno nie biegałam jednak! Ostatnio był chociaż jeden stopień na plusie. A teraz taki mróz. Jeszcze śnieg na Bulwarach. I do tego zamarznięte kałuże! Jeszcze świąteczne ozdoby na Moście Dębnickim! Tyle się zmieniło a ja to bym przegapiła. W porę się opanowałam i z…

"Zerwij kajdany, polam bat" - 11 listopada 1918 r.

Jak większość zastanawiałam się, w którym biegu niepodległościowym wziąć udział. Ostatecznie wybór padł na 2. Krakowski Bieg Niepodległości. Tak, wystartowałam tam, mimo niedociągnięć ubiegłorocznych. W końcu na tym biegu zaczęłam swoją zawodową przygodę, więc tradycji musiało stać się zadość. Czy za rok wystartuję? Nie wiem, mieć trzy takie same medale..?  Podjęcie tej decyzji zostawiam sobie na wrzesień, teraz czas na relację! Zastanawiałam się, o czym pisać. Szczęście, że startuję w dwóch niepodległościowych biegach, więc i obie koncepcje zostaną zrealizowane :)



Nigdy o tym nie pisałam, ale może najwyższy czas zacząć? Pakiet startowy pojechałam odebrać już w sobotę, ażeby uniknąć ewentualnych kolejek w niedzielę. Poza tym wolę sobie na spokojnie przyczepić numer startowy (co niestety mi się tym razem nie udało, o czym niżej). W pakiecie poza ulotkami, numerem i koszulką, znajdował się także odblask. Nie wiem czemu niektórzy na zawody poubierali te odblaski, skoro po pierwsze było …

PURO Sport Hearphones in-ear - Słuchawki sportowe z pałąkiem na kark (limonkowe)

Dzisiaj będzie tak trochę inaczej, gdyż to już najwyższy czas się pochwalić i zaprezentować to, co dostałam prawie tydzień temu. Tak, Święty Mikołaj pojawił się u mnie w tym roku dość wcześnie, bo już w październiku i to pod postacią Pana Marcina ze sklepu puro.com.pl :)
Po otrzymaniu propozycji współpracy, najpierw przestudiowałam dostępny w sklepie asortyment, żeby się przekonać, czy na pewno będę miała co zrecenzować. Jak się okazało w ofercie jest  sporo rzeczy sportowych, dzięki czemu mogłam zgodzić się na proponowaną współpracę. Poinformowano mnie, że produktem do zrecenzowania będą słuchawki - do końca nie wiedziałam, jakie dostanę, nie dopytywałam się, chciałam, żeby była to niespodzianka. Produkt miał być sportowy, tylko to było wiadome :D wobec tego strasznie ciekawa byłam, co też się w tej paczce znajdzie, w końcu na rynku są miliardy różnych słuchawek, a w sklepie też mieli ich kilka rodzajów!
Dzięki uprzejmości firmy puro.com.pl otrzymałam słuchawki sportowe z pałąki…

But I'll fight as I always fight with what's inside of me! - 2 PZU Cracovia Półmaraton

Był sobie marzec. Wtedy chyba w rozmowach ze znajomymi zaczął przewijać się temat Cracovia Półmaratonu. Długo nie mogliśmy podjąć ostatecznej decyzji o starcie, wina leżała po mojej stronie. Nie wiedziałam czego chcę. Gdzieś tak dopiero w czerwcu stwierdziliśmy, że opłacamy start. I co? Miały być treningi podpółmaratońskie.. a było co? Bieganie poszło w odstawkę. Najpierw była obrona w czerwcu, później egzamin we wrześniu, na którym strasznie mi zależało. Także wolałam się uczyć niż wyjść na trening, nawet na te 30 minut, zwyczajnie szkoda mi było czasu. Wyszło tak, że do półmaratonu został dokładnie miesiąc, a ja z moimi przygotowaniami byłam nawet nie na początku. Wtedy też miały się zacząć intensywne treningi, ale nic z tego nie wyszło. Przede mną był jeszcze Bieg Trzech Kopców, który miał być moim sprawdzianem. Skoro przy 13 km spacerowałam, to przy 21 km powinnam się czołgać, nie powinnam startować.. 

Teraz opowiem mniej więcej, co się ze mną działo przez ostatni tydzień i dlac…

"Hold on lovely memories.."

Nie wiem co mnie naszło, ale stwierdziłam, że opiszę Wam swoje początki biegania, czy też ogólnie związane ze sportem.

Dawno, dawno temu (na szczęście nadal w XXI wieku ;D ) napisałam maturę. Zaczęły się dłuuugie, chyba nawet najdłuższe w moim życiu wakacje. Wówczas zaczęły się także niejako moje biegowe początki. O bieganiu nie wiedziałam zupełnie nic. O odżywianiu, butach, czy specjalnym stroju, także nie miałam pojęcia. Halówki i bawełniany dres to doskonała opcja dla amatora przecież! No ok, miałam jakąś koszulkę quasi-techniczną adidasa w szafie i w niej biegałam, ale poza tym królowała bawełna - skoro dobrze w niej się ćwiczy na wf'ie, to czemu biegać miałoby się w niej źle? :)
Plany treningowe kojarzyły mi się jedynie ze sportowcami i osobami na diecie :D zatem biegałam sobie, kiedy mi się podoba i to tyle, ile byłam w stanie w danym dniu przebiec, bez wyrzutów sumienia, bez porównywania (w sumie nawet nie miałabym się z kim porównywać, bo nikt z moich znajomych nie…

How much I have to run? 13 km - I'm going to deal with fear.. and maybe give up?