Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2015

"But the challenge is to hold on!"

Nadal dzielnie biegam :) 
Brzuch już mnie nie boli, pomijając wczorajszy trening, pozwoliłam sobie wcześniej na maślankę i przez cały bieg zmagałam się z potwornym bólem! A przecież powinnam móc ją pić.. no ale jednak wszystko co mleczne musi zostać wyeliminowane ;/
Natomiast poprzednie bóle, jak się okazało, związane były ze złymi spodniami :D chyba o to chodzi (mam nadzieję!), bo jak się inaczej ubrałam to wszystko było już w porządku. Ale żeby nie było, te niefortunne spodnie nie są na mnie za małe, powiedziałabym raczej, że są idealne. No ale cóż.. boję się je założyć na kolejny trening, bo jednak ten ból jest okropny a zemdleć mi się nie uśmiecha, zwłaszcza że biegam sama wieczorami ;P
A poniżej moje trzy kolejne treningi !  Dychy, dychy ii jeszcze raz DYCHY ! Dziejeee się :)
13.01.



14.01.


17.01.

"Chasing visions of our futures"

Hahhahahahahaha, to nie jest tak, że nie biegam, tylko po prostu nie piszę, że biegam :D  póki co skromne 5km, w końcu sesja jest !
A co do bólów brzucha, to.. chyba z mojej głupoty to było. Jeszcze się upewnię i dam znać, co mi było!

No to najpierw: 8.01

10.01

11.01

"Because every day matters, every day!" 120% :)

Kilka biegowych treningów już za mną, niezarejestrowanych, bo z zegarkiem się chwilowo pożegnałam, ale już wróciliśmy do siebie i znów biegam: ja, mój zegarek, klucze ii muzyka - ot taka nasza niezawodna czwórka :) co prawda z bieganiem nie było tak ambitnie, jak zamierzałam, niestety, bo to albo śnieg pada, albo trzeba coś załatwić. No i Święta też były przecież. No i tym sposobem czas mi jakoś zdecydowanie za szybko uciekł..

Ostatni dzień 2014 roku spędziłam na bieganiu - cała dycha w Krakowskim Biegu Sylwestrowym! Ten bieg zapamiętam już do końca! A oto medal - kolejny do kolekcji. Przepiękny, prawda? :)




A dziś, mimo iż patrząc na poziom zanieczyszczenia powietrza powinnam zostać w domu, w sumie po spojrzeniu na termometr też powinnam podjąć taką decyzję, ostatecznie zdecydowałam, że biegnę, nie można odpuszczać, półmaraton gdzieś w niedalekiej przyszłości przecież czeka! Skromnie, bo niecałe 5km, ale nie wiem co się ze mną zaczyna dziać - ból podbrzusza jest nie do zniesienia ;/ …