"But the challenge is to hold on!"

22:50:00

Nadal dzielnie biegam :) 

Brzuch już mnie nie boli, pomijając wczorajszy trening, pozwoliłam sobie wcześniej na maślankę i przez cały bieg zmagałam się z potwornym bólem! A przecież powinnam móc ją pić.. no ale jednak wszystko co mleczne musi zostać wyeliminowane ;/

Natomiast poprzednie bóle, jak się okazało, związane były ze złymi spodniami :D chyba o to chodzi (mam nadzieję!), bo jak się inaczej ubrałam to wszystko było już w porządku. Ale żeby nie było, te niefortunne spodnie nie są na mnie za małe, powiedziałabym raczej, że są idealne. No ale cóż.. boję się je założyć na kolejny trening, bo jednak ten ból jest okropny a zemdleć mi się nie uśmiecha, zwłaszcza że biegam sama wieczorami ;P

A poniżej moje trzy kolejne treningi !  Dychy, dychy ii jeszcze raz DYCHY ! Dziejeee się :)

13.01.



14.01.


17.01.

You Might Also Like

9 komentarze

  1. Biegasz podobnym tempem 10 km co ja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapomniałam też wcześniej wspomnieć o złych spodniach/legginsach. Jak biegam i zaczyna mnie pobolewać, podciągam wyżej legginsy, bo często po prostu ucisk sprawia ból. Musisz zwrócić uwagę na takie pierdoły, bo to od nich można sobie popsuć humor :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jednak ten ból to nie wina spodni ;/ nowa diagnoza: ból to wynik braku treningów :D

      Usuń
  3. Ostatnio mało biegam ale tak Ci pozazdrościłam, że jutro run a co :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że biegałaś! Ja niestety trochę sobie odpuściłam ;/

      Usuń
  4. Ja niestety biegam dużo wolniej :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ważne, że biegasz, tempo nie jest aż tak istotne, Biegaczko! :*

      Usuń