I challenge you !

21:57:00


Oczywiście zaciskam zęby i nadal biegam, nawet tak jak planowałam - wolniej trochę. I chyba coraz słabiej mnie boli. Może po prostu, jak niektórzy muszą rozbiegać zakwasy, ja muszę rozbiegać ból brzucha :D także póki co skromne quasi-piąteczki się robią. Jednak nieśmiało zaczynam planować dychę ;) echh, marzy mi się takie prawdziwe zmęczenie nooo!



19.02
 

20.02



21.02 Tutaj też by była piątka, bo sił dużo było i nagle przestałam cokolwiek czuć (chyyyyba lepiej jest?), ale musiałam jeszcze podejść do paczkomatu, a tym samym zakończyć trening, niestety. Z paczką nie dało się biec - spróbowałam!





 
Noo to jutro dycha, tak? Umowa? :)

You Might Also Like

3 komentarze