Don't tempt, don't say, don't call..

17:40:00

Kolejny biegowy trening za mną. A wczoraj nawet trening po schodach był. I to z obciążeniem. W doborowym towarzystwie na dodatek :D

A ze mną.. jest coraz lepiej. I psychicznie, i fizycznie.

Ostatnio tak narzekałam wszystkim dookoła, że biegać to mi się nie chce. Przez myśl mi nawet przeszło rzucenie biegania na dobre. Chyba byłam w jakiejś totalnej rozsypce :D bo jak człowiek może dobrowolnie porzucić coś, z czym tak bardzo się identyfikuje, co daje mu tyle radości? W ogóle, jak Biegacz może porzucić bieganie? No właśnie nie może.
I ja tego też nie uczynię. Wręcz przeciwnie..

teraz postanowiłam, że dzielna będę. Przecież poddać się można tak łatwo. A że się poświęcałam podczas zimowych biegów i tyle tego smogu się nawdychałam, to teraz, gdy powietrze jest dobre, nie mogę mieć kryzysów. Zimą niech się dzieje wola nieba, teraz zaciskam zęby i do dziiieeełaa! BIEGAM :)

Swoją drogą zyskałam prawdziwą motywację do treningów. I to nie jedną, a kilka. Jest nią zwłaszcza zbliżający się półmaraton w Krakowie, a dokładniej meta znajdująca się na arenie! Może i głupie, ale do mnie to przemówiło, a nawet namówiło mnie do ładnych treningów, o ile wygram z brzuchem. Uśmiecham się na samą myśl o prawdziwym bieganiu.. :)

Poza tym na nowo poukładałam swoje priorytety. Uporządkowałam myśli, zadecydowałam, czego chcę i jaka chcę być dalej. Tak, to wszystko wydarzyło się podczas przedwczorajszego niewinnego biegu.



I tak sobie myślę, że to niebiegowe życie, które ostatnio dane mi było wieść, było puste, czegoś mi ciągle brakowało, zniecierpliwienie i frustracja były na porządku dziennym, nie byłam sobą.  
To życie po prostu nie było moje..

Bo moje życie to ja i bieganie, nie inaczej :) i jak się już połączy te dwa elementy to nic nie jest mi straszne i nic mnie nie zatrzyma.

Ale Wasze kciuki i tak mi się bardzo przydadzą podczas mojego biegowego powrotu. Zrealizować mój treningowy plan, to niezłe wyzwanie. Poprzeczka została już podniesiona, nie ma odwrotu :)

You Might Also Like

3 komentarze

  1. też biegnę w tym półmaratonie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę trzymać kciuki, świetnie Cię rozumiem. Bez pasji czujemy się wyjałowieni, ona daje energię i motywację do życia :)

    OdpowiedzUsuń