It's really simple, what do you want?

00:02:00

Za chwilę już grudzień i Święta, Sylwester.. miało być pięknie, a nie było. Na szczęście może ta już świąteczna atmosfera na mnie wpłynęła, ale przychodzę do Was z dobrą wiadomością - biegam sobie :D póki co rekreacyjnie bardzo, powoli i w ogóle. Znów z dziwnymi piosenkami. Całe 10 km z nimi wytrzymałam, więc jednak takie najgorsze to one znowu nie są :D

Co więcej, kolejną dobrą wiadomością jest to, że moje domowe ćwiczenia nie okazały się być wykonywane na darmo. Biegowa moc powraca! Biegowa ja powraca! A i brzuch nie boli :)

Na trening miałam wyjść początkowo koło 15, ale siła wyższa, tj. jedzenie, mi nie pozwoliło :) i tak minęło kilka godzin :D i tak koło 18 się zwlokłam się z łóżka. 
Temperatura poniżej zera - kurdeee. Dawno nie biegałam jednak! Ostatnio był chociaż jeden stopień na plusie. A teraz taki mróz. Jeszcze śnieg na Bulwarach. I do tego zamarznięte kałuże! Jeszcze świąteczne ozdoby na Moście Dębnickim! Tyle się zmieniło a ja to bym przegapiła. W porę się opanowałam i zaczęłam biegać, ufff :D


Zdając sobie sprawę, że może być ciężko i zatrzymywać się mogę, wolałam się ubrać cieplej niż później narzekać, że  jest mi zimno, gdy muszę maszerować. No i ubrałam tę nieszczęsną kurtkę, było gorąco! Ale inni biegacze też strasznie poubierani byli, więc chyba nie przesadziłam :D

W połowie trasy dowiedziałam się, że moja pętla wynosić będzie ok. 8 km. Miałam nie wydłużać, tylko lecieć prosto do domu. Nie wiem co mnie podkusiło by jednak sobie dobić te 2 km :D ale nie żałuję, bo  gdzieś na 7 km przypomniało mi się, co takiego fajnego jest w tym bieganiu, dlaczego lubię trenować. Przypomniało mi się, że mimo chłodu panującego obecnie na dworze, jak się biega jest ciepło i wszelkie obawy, że zamarznę są niepotrzebne. Oczywiście dopóki człowiek się nie zatrzyma, później to różnie bywa :) 
I zaczęłam się zastanawiać, czemu wolałam ostatnio ćwiczyć w domu, zamiast wyjść pobiegać. Nie znalazłam odpowiedzi. Nie szukam. Chcę zapomnieć, że nie chciałam biegać. Że znalazłam zamiennik. Chcę pamiętać, jak fajnie mi się biega. Bieganie jest fajne. Mimo wszystko.

Poza tym 2016 rok zapowiada się ambitnie, więc i ambitne treningi pojawić się powinny. Boo wiecie.. chciałam zrobić Perły Małopolski - 20 km, na 10 km szkoda czasu mi jechać. Ale z drugiej strony na chwilę obecną nie dam rady tyle górskiej trasy pokonać. Co robić? :(

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Ostatnie bieganie wyszło mi bokiem, dosłownie. :( Bolało mnie wszystko i do tego gorączka. A już miałam zamiary na pogodzenie się z bieganiem :D
    Kiedyś też lubiłam dobijać do okrągłej liczby km. :D

    OdpowiedzUsuń