Home is only one..

23:33:00

Są chwile, kiedy zwyczajnie mi ciężko, smutno. Chwile, kiedy usiadłabym z kawą w ręku, zapaloną świeczką i patrzyła się bezmyślnie przez okno. Z oczami pełnymi smutku. Tak po prostu.  Niby nic się nie wydarzyło, wszystko zmierza w dobrym kierunku, ale w głębi duszy czuję, że coś jest nie tak, jak być powinno. 



Za kilkanaście godzin czeka mnie dłuższe wybieganie. Nie napiszę tym razem, że na samą myśl o wyjściu na trening skaczę z radości. Nie jest tak. Nie wiem nawet w którym kierunku mam pobiec. Zakrzówek, Las Wolski czy Bulwary? Może stadion? Będzie cokolwiek, byleby zacząć ruszać nogami, reszta sama się wyklaruje. I nie, tym razem 30 km nie będzie :) bo już za 8 dni półmaraton, trzeba się oszczędzać! A za dwa tygodnie Święta - w końcu pojadę do domu. I tam, jak dobrze pójdzie, czekać będzie na mnie dłuższe wybieganie z Pieskiem ii świeże powietrze ;)



i czas znów szybko minie, ledwo zdążę się rozpakować, trzeba będzie znów z ciężkim sercem wsiadać do pociągu, znów jechać, znów zacisnąć zęby i żyć. Na odległość.
Tak czasem się zastanawiam, dlaczego zdecydowałam się na miasto tak oddalone od domu. Że niby spełniam marzenia i w ogóle, dokładnie tak.




A tak naprawdę strasznie tęsknię. Przesiaduję wieczorami zamyślona, sercem będąc kilkaset kilometrów stąd. Tylko to ciało. Echh, czemu ono nie chce się teleportować? I niby powinnam się przyzwyczaić do takiego życia na odległość. Nie mówić, że chcę do domu i tęsknię za Rodzicami. Przecież stara już jestem, więc nie powinnam się tak zachowywać. No fakt, stara, ale tęsknię i z tej tęsknoty czasem mi jest okropnie źle, cóż poradzić.




Czasem również są sytuacje, kiedy tak bardzo chciałoby się porozmawiać z Mamą. Wysłuchać Jej rad. Po prostu być z Nią. Sama obecność też pomaga. Ale nie można. Zostaje telefon, jednak to nie to samo, przynajmniej dla mnie. 





Czasem jest tak trudno samemu.

A ja.. ja przecież jestem tylko człowiekiem.. który kocha i tęskni, tak bardzo.

You Might Also Like

0 komentarze