Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2016

Ups.., We don't know which road leads to the finish line ! - Polmaraton Mierzecin

To będzie długi post. Dołujący. Jak Wam się nie chce czytać, to przejdźcie proszę do ostatniego akapitu i zapoznajcie się z nim :)
Pierwsze zawody w prawie rodzinnych stronach, nareszcie! Do Mierzęcina zdarzało mi się jeździć w niektóre weekendy - piękny pałac oraz spacer po tamtejszych ogrodach - uwielbiałam to miejsce. Teraz miałam okazję tam pobiegać, cieszyłam się bardzo, zwłaszcza, że miał to być mój pierwszy zawodowy bieg od maja. Zapisałam się i czekałam na 21.08.2016 r.!

Dzień przed półmaratonem jako kibic pojechałam z Kubą do Wolsztyna, gdzie rozgrywane były zawody w triathlonie. Świetna sprawa takie zawody, póki co powiem tylko, że bardzo mi się spodobało! ;)

Do domu wróciliśmy dość późno, bo dopiero o 22, a następnego dnia czekała pobudka o 5 i podróż do Mierzęcina Strzeleckiego. Rano okazało się że pogoda nie zachwyca, pada deszcz, na dworze jest tak ponuro. To dzień z tych, które powinno się spędzić w łóżku i przespać a nie przygotowywać się do biegu.. zacisnęłam jednak…