Being human is everythig !

23:19:00

Tak straszyłam, tak się bałam, w taką panikę wpadłam ! Do lekarza iść nie chciałam, bo diagnoza miała być straszna! I stawiana była w moich myślach i snach wielokrotnie. Wizyty jednak odpuścić nie wypadało - przecież jeszcze przed Świętami udało mi się znaleźć wolny termin u lekarza, musiałam zacisnąć zęby i iść po diagnozę...




I jak miało być strasznie, tak było.. super! Alee po kolei. Trochę zestresowana weszłam do gabinetu, nastawiając się na najgorsze - przecież wszyscy dookoła mówili, że kolorowo najprawdopodobniej nie jest. Lekarz porozmawiał ze mną, sprawdził wyniki, które wzięłam ze sobą, zbadał ii powiedział bardzo piękne rzeczy!


Bana na bieganie nie dostałam, wręcz przeciwnie - dostałam LICENCJĘ NA BIEGANIE! - taki prezent na Święta :) co prawda póki co spokojne wybiegania mają być, ale wiecie ile ciekawych rzeczy można w trakcie takiego wolnego biegu zrobić? Słuchanie audiobooka czy wykładów jest świetną opcją, w końcu można skupić się naprawdę na tym, co leci w słuchawkach, a nie jak dotychczas na tempie. 
Zaczęłam też bawić się ze skipami i innymi śmiesznymi wymachami, podbiegami - siła biegowa jest ostatnio u mnie tematem numer jeden. Będąc w domu biegałam sporo z psem - były interwały (wiem nie powinnam), ale Pies inaczej nie potrafi. Biegnie od krzaka do krzaka tak szybko, jakby te rośliny się gdzieś wybierały.. i mimo że wówczas technika biegu legła w gruzach (jakoś musiałam za nim nadążyć!), to było warto! Dla tych latających psich uszu, dla jego szczęścia.

I mam dla Was radę od Psa! Kazał Wam przekazać, że uzupełnianie płynów w trakcie biegu jest bardzo ważne! On korzystał z każdej okazji, by wejść łapkami do jeziora i napić się wody. Wam jednak polecał lepiej zabrać swoje napoje w bidonach/bukłakach, bo w jeziorze woda zimna i się jeszcze przeziębicie!



Przy okazji lekarz podpytał mnie o moje biegowe wyniki. I wiecie co? Miło było również usłyszeć od lekarza wyrazy uznania za moje bieganie! Tak, ktoś mi wreszcie wytłumaczył dlaczego biegam jak biegam :) a co ważniejsze, opowiedział jak będzie wyglądać moja biegowa przygoda, gdy już wyzdrowieję..



Podsumowując, ja i moja choroba sobie biegamy. Zapisujemy się na zawody. Szukamy ciekawych biegów. I tak wytrwale od jednego celu do drugiego. Biegamy i cieszymy się, że w końcu legalnie jesteśmy razem na biegowych ścieżkach (chociaż powiem Wam w tajemnicy, że nie mogę się doczekać aż na biegowe ścieżki wyjdę już sama <3 ).


Ogólnie jest super. Mam swoje ukochane bieganie, które wbrew pozorom nie jest dla mnie wszystkim (co niektórym tak bardzo umyka..). Bieganie jest dla mnie częścią życia, jego uzupełnieniem - paradoksalnie ucieczką od tego pędzącego świata.

Teraz wszystko jest już na swoim miejscu..





You Might Also Like

7 komentarze

  1. super, że wszystko ok i nie ma przeciwwskazań do biegania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uczucie pragnienia to odwodnienie rzędu 2 - 3%, a to podobno potrafi zmniejszyć możliwości zawodnika nawet o 10%. Pijmy! Dużo pijmy! Najlepiej wody wysokozmineralizowanej, jeśli nam zdrowie na to pozwala.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi też się niesamowicie podobają :)

    OdpowiedzUsuń