It's worth it all !

20:17:00


Jak Wam idzie? Trenujecie ładnie? Poprawiacie formę? Zapisujecie się na zawody?

Jeśli o mnie chodzi, to wychodzę na treningi dość systematycznie. Czasem zaciskam zęby - bo się nie chce, jest zimno, a wskaźniki o smogu przybierają barwę fioletową - tak przekroczono normy ponad 800, 900, 1000% i tak dalej w górę.
Innym razem bez problemu odkładam książkę czy też zamykam komputer, by móc się w końcu przebrać w biegowy strój, zgasić światło w pokoju, zamknąć za sobą drzwi i biec prosto przed siebie.

I tak nabijam ten kilometrowy licznik, nawet osiągając czasem wyżyny tętna maksymalnego :D

Oraz - tak jak zapowiadałam - dzielnie buduję sobie siłę biegową.

Gdy na treningu przestaje być kolorowo i już nie mam sił na dalszy bieg, to rozmawiam sama ze sobą, przekonując się, że albo dam radę, albo gdy widzę że to nie ma sensu tłumaczę sobie, że  najwyższy czas na marsz i kilka minut przerwy. To mi ma być dobrze i to ja mam po zakończonym treningu  być z niego dumna. Bo w bieganiu to my - sami dla siebie - jesteśmy swoimi Panami - własnymi trenerami, psychologami, dietetykami - i jeśli nie będziemy z siebie zadowoleni, to nic innego nie będzie w stanie zmienić naszego podejścia. Tyle. Bo czymże jest zdanie innych ludzi? - jedynie opinią o nas. A opinia wydana bez znajomości całokształtu sytuacji czym jest..? No właśnie!

Także nie sugerujcie się tym co o Was piszą w komentarzach. Niech piszą, bo mają do tego pełne prawo. Co prawda miło jest przeczytać - "świetna robota" czy "super trening", ale.. Jednak zawsze jest to jedno ale.. z którym Was pozostawię i pozwolę sobie  przejść dalej :)





Teraz druga strona medalu.. jak często zdarza Wam sie porównywać swoje efekty treningów z lepszymi biegaczami?

Ja się przyznaję - zdarza mi się. Czasem daje to niezłego kopa - głównie wtedy, gdy zaczynam myśleć o bieganiu, jak o złym nawyku. Jednak w niektórych przypadkach jest tak, że ten natłok informacji o treningach, efektach i wszelkiego rodzaju prób motywacji typu: raz odpuścisz to już taki będziesz, trenować trzeba bez względu na okoliczności -  sprawia, że mi się po prostu nie chce. A to, że są dni, że nie chce Ci się trenować i ostatecznie nie wyjdziesz z domu, nie czyni z Ciebie Lenia. Po prostu, taka kolej rzeczy - raz się chce biegać, a innym - odpoczywać.

Nie wiem, co Was motywuje do kolejnego założenia butów i wyjścia na biegowe ścieżki. Znajomi, efekty, realizacja planu..

Do mnie przemawia sporo rzeczy - w zależności od tego z jakiego rodzaju nie-chce-mi-się'nizmem mam do czynienia :D raz skończy się na zwykłym pytaniu "to jak, idziesz biegać", a czasem potrzeba przemocy - żeby wyciągnąć mnie z domu za warkocz :P

Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, jaką moc mogą mieć zdjęcia z zawodów, a które są na wyciągnięcie ręki.



Czasem tuż po zawodach je przeglądałam, jak miałam dobry nastrój to zapisywałam na komputerze - ot tak, żeby były. Dzisiaj jednak przysiadłam do komputera z zamiarem uzupełnienia biegowych folderów - brakowało mi zdjęć z Maratonów: Warszawskiego i Wrocławskiego, Półmaratonu w Krakowie i Biegu Trzech Kopców. Z uśmiechem na twarzy przeglądałam kolejne zdjęcia, przypominając sobie chwile przed startem - tę nutkę ekscytacji i niecierpliwość - kiedy w końcu dane mi będzie przekroczyć linię startu? Kryzysy na trasie, pomoc innych biegaczy i wreszcie - ujrzenie ostatniej chorągiewki z numerem 42.. a następnie tę wszechogarniającą radość z bycia na mecie !


To dla tych chwil, dla tej walki każdego dnia chcę robić coś, co przybliży mnie do bycia lepszym biegaczem, ale też i lepszym człowiekiem. Bo bieganie kształtuje nie tylko nas fizycznie. Rośniemy również w siłę psychiczną, budujemy pewność siebie - stopniowo, krok po kroku..


W życiu, jak w życiu - nie ma lekko. Nikt nie będzie głaskać Cię czule po głowie za każdym razem powtaarzając, że będzie lepiej, nikt nie roztoczy nad Tobą ochronnego klosza, byś mógł czuć się bezpiecznie w każdej sytuacji. NIE! To Ty masz być silnym człowiekiem - tak samo silnym fizycznie, jak i psychicznie - by umieć decydować czego chcesz od życia i temu się oddawać.



Rób swoje tak, by dyskomfort stał się komfortem !


You Might Also Like

9 komentarze

  1. Zazdroszczę, jak nie mam ani siły ani ochoty biegać. Zwłaszcza w taki ziąb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo jak Ty ;)
      Ale od tygodnia probuje wycisnąć z siebie 7 poty w pokoju maacie. Muszę trochę inne partie ciała wzmocnić :)

      Usuń
  2. U mnie chwilowa przerwa ze wskazań lekarskich. Mam nadzieję, że wrócę do biegania. Post naładowany pozytywną energią!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak! Wskaźniki szaleją! Dziwię się tym, którzy uważają, że robią dla siebie coś dobrego, ćwicząc przy takim powietrzu. Oby bilans był zerowy, jak nie ujemny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Systematyczność i konsekwencja to podstawa sukcesu! Szczególnie trudno o taki zapał, kiedy pogoda nie dopisuje. Z drugiej strony po skończonym treningu satysfakcja jest jeszcze większa!

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje najszczersze gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze gratuluję systematyczności, wytrwałości i talentu:) Najważniejsze jest jednak to, że biegania sprawia Ci przyjemnośc. Bez tego nie mogłoby być wyników!

    OdpowiedzUsuń